Finisz w czwartej kwarcie przesądził sprawę

0

Koszykarki CTL Zagłębie nadal bez wyjazdowego zwycięstwa. Dziś sosnowiczanki musiały uznać wyższość AZS AJP PolskaStrefaInwestycji Enea Gorzów. Decydująca dla losów pojedynku okazała się czwarta kwarta wygrana przez miejscowe różnicą 10 punktów.

Gorzowianki do wygranej poprowadziła Shatori Walker-Kimbrough, która zdobyła 29 punktów. Wymierny udział w wygranej miała także Cheridene Green, która zaliczyła double-double w postaci 16 punktów oraz 15 zbiórek. Dla Zagłębia tradycyjnie już najwięcej punktów rzuciła Sydney Wallace – tym razem 22 – ale dziś nie była tak skuteczna jak zwykle. Na 22 rzuty z gry celnych było 9. Cztery „trójki” zaliczyła z kolei Monika Jasnowska, a z grona rezerwowych najlepiej zaprezentowała się Martyna Stasiuk, która zdobyła 13 punktów.

Pierwsza kwarta zakończyła się wygraną naszego zespołu 24:23, choć w szóstej minucie zespół Adama Kubaszczyka prowadził już różnicą siedmiu punktów.

W kolejnych dziesięciu minutach górą była drużyna z Gorzowa, choć początek należał do sosnowiczanek, które m.in. dzięki rzutowi za trzy punkty Jasnowskiej prowadziły pięcioma „oczkami”. Gospodynie odrobiły jednak szybko straty, doprowadziły do wyrównania po 30, a po kilku kolejnych akcjach prowadziły już różnicą ośmiu punktów. Ostatecznie wygrały tę odsłonę różnicą sześciu punktów i do przerwy było 45:40.

Kolejny celny rzut za trzy Jasnowskiej na początku trzeciej kwarty sprawiły, że sosnowiczanki znów wyszły na prowadzenie (50:48). Skuteczna gra przyniosła efekt w postaci podwyższenia prowadzenia (58:52). Gorzowianki nie pozwoliły jednak odskoczyć naszej drużynie. Gra się wyrównała i do końca trzeciej kwarty wynik oscylował w granicach remisu. Na ostatnie dziesięć minut oba zespoły wychodziły na parkiet przy jednopunktowym prowadzeniu AZS AJP. Początek czwartej kwarty nie wskazywał nieszczęścia, które miało nadejść. Pierwsze pięć minut to dobra gra Zagłębia. Świetną zmianę dała Stasiuk, punktowała Wallace, trójkę dorzuciła inna rezerwowa, Aleksandra Wojtala. Na pięć minut i dwadzieścia sekund przed końcową syreną Zagłębie prowadziło 81:80, ale od tego momentu zdołało zdobyć tylko dziewięć punktów przy 20 „oczkach” gorzowianek. Nadzieje dawała jeszcze „trójka: Wallace (83:84), potem po rzucie Martyny Czyżniewskiej był remis po 85. Od tego momentu rozpoczął się jednak kapitalny finisz zespołu z Gorzowa. Jeszcze sytuację próbowała ratować Wallace (88:87), ale kolejnych dwanaście punktów z rzędu miejscowych przesądziło sprawę i nasz zespół po raz piąty z rzędu przegrała ligowy bój, nadal także czeka na wyjazdową wygraną.

Okazja na przełamanie już w środę, gdy Zagłębie zmierzy się we Wrocławiu ze Ślęzą.

AZS AJP PolskaStrefaInwestycji Enea Gorzów  – CTL ZagłębieSosnowiec 100:89 (23:24, 22:16, 23:27, 32:22)

AZS AJP: Walker-Kimbrough 29, Hristova 22, Gustafson 21, Green 16 (15),Kaczmarczyk 10, Owczarzak 1

Zagłębie: Wallace 22, Jarosz 16 (10zb), January 14, Jasnowska 14, Stasiuk 13, Vacković 4, Wojtala 3, Czyżewska 3

 

 

Przekaż swój 1% podatku i wspomóż klub

0

Zbliżą się czas rozliczenia z fiskusem. Zachęcamy do przekazania 1% podatku na Klub Sportowy JAS-FBG Sosnowiec. Pozyskane w ten sposób środki przeznaczone zostaną na rozwój fizyczny młodzieży trenującej na co dzień w naszym klubie.

W myśl przepisów  1% podatku dochodowego za 2020 r. na rzecz organizacji pożytku publicznego jaką jest Fundacja Partnerstwo  mogą przekazać:

–  podatnicy podatku dochodowego od osób fizycznych,

–  podatnicy opodatkowani ryczałtem od przychodów ewidencjonowanych,

–  podatnicy prowadzący jednoosobową  działalność gospodarczą i korzystający z liniowej, 19-procentowej stawki podatku.

Aby przekazać 1% podatku należy wypełnić w sposób prezentowany  poniżej odpowiednią rubrykę w rocznym zeznaniu podatkowym (PIT-36, PIT-36L, PIT-37, PIT-38, lub PIT-28) podając numer KRS Organizacji Pożytku Publicznego, w tym przypadku Fundacji Partnerstwo:  0000197334

Następnie w rubryce cel szczegółowy należy podać nazwę naszego klubu i adres

KLUB SPORTOWY  JAS-FBG Sosnowiec  
          41-200 Sosnowiec  ul. Będzińska 14\7       
    

Przeznaczona jest na to specjalna rubryka „Informacje uzupełniające” (PIT-28 poz. 132-134,PIT-36 poz. 308 – 310, PIT-36L poz. 108 – 110, PIT-37 poz. 125 – 127, PIT-38 poz. 61 – 63). Informacje te zostaną przesłane organizacji pożytku publicznego jako uszczegółowienie przekazanych kwot. Podatnik ma prawo wyrazić zgodę na podanie swych danych osobowych (imienia, nazwiska oraz adresu). Informacje te przekazuje urząd skarbowy. Zgodę podatnik wyraża w formularzu PIT, zakreślając odpowiednią rubrykę (PIT-28 poz. 134, PIT-36 poz. 310, PIT-36L poz. 110, PIT-37 poz. 129, PIT-38 poz. 63).

Urząd Skarbowy w terminie do 3 miesięcy przekaże 1% podatku należnego na konto Fundacji, a z kolei Fundacja przekaże   100%  środków w formie umowy darowizny  na rzecz klubów wskazanych przez  darczyńców.

    



Blisko sensacji

0

Koszykarki CTL Zagłębie w kolejnym meczu postawiły się wyżej notowanemu rywalowi, ale ponownie musiały uznać wyższość rywala. W starciu z mistrzem Polski sensacja była blisko. Na niespełna dwie i pół minuty przed końcem meczu dzięki “trójce” Sydney Wallace sosnowiczanki doprowadziły do remisu 77:77. Niestety w końcówce więcej zimnej krwi zachowały zawodniczki Arki, które wygrały po raz trzynasty z rzędu…

Zaczęło się zgodnie z planem od szybkiego 0:4. Miejscowe starały się, aby rywalki szybko nie odskoczyły i sztuka ta im się udała. Gdynianki prowadziły maksymalnie różnicą ośmiu punktów, ostatecznie wygrały pierwszą kwartę różnicą sześciu “oczek”. Druga kwarta także została wygrana przez przyjezdne, ale tylko dwoma punktami. Dobre zawody tradycyjnie już rozgrywała Wallace, świetnie pod koszem spisywała się z kolei Tori Jarosz, która punktowała jak również zaliczała kolejne zbiórki.

Gdy w połowie trzeciej kwarty lider rozgrywek odskoczył na dziesięć punktów wydawało się, że rozpocznie się “odjazd” gdynianek. Od stanu 46:56 w kolejnych kilku minutach sosnowiczanki doprowadziły do wyniku 58:60. Trzecią kwartę Zagłębie wygrało 24:20 i przed ostatnią kwartą przewaga gości wynosiła cztery punkty. Celny rzut za trzy punkty Wallace i Arka prowadziła już tylko 62:61. Po kolejnej “trójce” Amerykanki Zagłębie wyszło na pierwsze, niestety jak się później okazało ostatnie, w tym meczu prowadzenie 64:62! Niestety siedem kolejnych punktów z rzędu rzuciły rywalki. Koniec emocji? Nic z tego kolejna “trójka” Wallace i Zagłębie nadal jest w grze! Chwilę potem “trójką” odpowiedziała jednak Alice Kunek. Czwarty rzut za trzy punkty Wallace na 2,33 minuty przed końcem pojedynku sprawił, że na tablicy wyników znów mieliśmy remis, tym razem po 77. Kolejne siedem punktów z rzędu gdynianek przesądziło ostatecznie sprawę. Miejscowe odpowiedziały już tylko jednym punktem w wykonaniu Jessicy January z rzutu wolnego i Arka mogła fetować kolejne zwycięstwo.

W ekipie Zagłębia na największe pochwały zasłużyły Amerykanki Wallace – 32 punkty, w tym sześć “trójek” oraz Jarosz, która zdobyła 18 punktów i zaliczyła 15 zbiórek.

CTL Zagłębie Sosnowiec – VBW Arka Gdynia 78:85 (22:28, 12:14, 24:20, 20:23)

Zagłębie: January 7 (9 as.), Jasnowska 5, Vuckovic, Wallace 32, Jarosz 18 (15 zb.) – Toure 6, Jasiulewicz 5, Czyżniewska 5, Wojtala

Arka: Kunek 17, Spanou 8, Miskiniene 19 (13 zb.), Kastanek 10, Balintova 13 (9 as.) – Greinacher 8, Slamova 10, Podgórna

Mistrz i lider przyjeżdża do Sosnowca

0

W sobotę 9 stycznia o godz. 17.00 początek meczu CTL Zagłębie – VBW Arka Gdynia.

Do hali przy ul. Żeromskiego przyjedzie w sobotę mistrz Polski, uczestnik Euroligi i lider obecnych rozgrywek, który jako jedyny zespół jest w tym sezonie niepokonany. Gdynianki wygrały wszystkie dwanaście spotkań.

W minioną środę w zaległym pojedynku Arka pokonała w meczu na szczycie CCC Polkowice, który do meczu z ekipą z Wybrzeża również mógł poszczycić się mianem zespołu bez porażki. W meczu na szczycie górą była ekipa z Gdyni, która pokonała rywalki na własnym parkiecie 100:85.

Nasz zespół w ostatnim swoim występie musiał uznać w meczu wyjazdowym zespół z Bydgoszczy, choć trzeba pochwalić nasz zespół za walkę do ostatnich minut. Zespół Adama Kubaszczyka był o krok od pierwszego w sezonie wyjazdowego zwycięstwa. Była to niestety trzecia z rzędu porażka naszych zawodniczek, które czekają na przełamanie, ale w sobotę będzie to raczej misja niewykonalna.

W pierwszym meczu tych drużyn w Gdyni Arka wygrała 92:71, ale Zagłębie mocno postraszyło wówczas rywalki.

Mistrz Polski zgodnie z przewidywaniami od początku dominował na parkiecie i już po 5 minutach gry prowadził 14:4, by w kolejnych minutach po trafieniach m.in. Marissy Kastanek oraz Barbory Balintovej jeszcze powiększyć przewagę do stanu 25:9. Druga kwarta nie zmieniła obrazu gry, które była prowadzona pod dyktando gospodyń. Brylowała w tym fragmencie zwłaszcza Laura Miskiniene. To właśnie punkty litewskiej skrzydłowej oraz celne rzuty zza linii 6,75 Kunek i Kastanek dały 25-punktowe prowadzenie (57:32) po 20 minutach gry. Z czasem nasz zespół pozbył się debiutanckiej tremy (był to pierwszy mecz sosnowiczanek w sezonie) i zaczął odrabiać straty. Trzecią kwartę Zagłębie wygrało 23:11 i nie było to ostanie słowa sosnowiczanek w tym meczu, które mocno postraszyły faworyzowanego rywala. Świetna gra amerykańskiego tercetu Sydney Wallace (na zdjęciu), Tori Jarosz oraz Jessicy January sprawiła, że w 33 minucie gry przewaga gdynianek stopniała do 7 punktów – 63:70. Niestety dziewięć punktów z rzędu gdynianek sprawiło, że Arka mogła kontrolować w końcówce spotkanie.

Pozostaje nam wierzyć, że w sobotę sosnowiczanki ponownie nie przestraszą się faworyzowanego rywala i wzniosą się na wyżyny swoich umiejętności.

Zabrakło niewiele…

0

Po zaciętym boju koszykarki CTL uległy w Bydgoszczy ekipie KS Basket 82:77.

Sosnowiczanki po ostatnim boju, w którym mocno postraszyły CCC Polkowice tym razem postawiły się innej drużynie z czuba tabeli. Zespół Adama Kubaszczyka minimalnie uległ ekipie z Bydgoszczy, a szansę na zwycięstwo stracił w ostatniej kwarcie wygranej przez rywalki różnicą sześciu punktów.

Zespół Zagłębia prowadził jak zwykle duet Amerykanek Jessica January i Sydney Wallace. Obie zdobyły w sumie 49 punktów. Sosnowiczanie po raz kolejny dobrze celowały „za trzy”. Najwięcej punktów w ten sposób zdobyła Monika Jasnowska, która rzuciła cztery „trójki”.

Sosnowiczanki wygrały pierwszą kwartę różnicę trzech punktów, ale w kolejnych dziesięciu minutach ośmioma punktami wygrały rywalki i do przerwy prowadziły różnicą pięciu punktów.

Kolejną odsłonę wygrały sosnowiczanki, które nie poddały się i walczyły do końca o końcowy triumf. Ostatecznie odrobiły cztery punkty i o wszystkim miała zadecydować ostatnie dziesięć minut. Niestety dla naszej ekipy ostatnie słowo należało do rywalek, które przeważyły szalę wygranej na swoją korzyść.

KS Basket 25 Bydgoszcz – CTL Zagłębie Sosnowiec 82:77 (22:25, 24:16, 14:18, 22:18)

KS Basket 25: Jeffery 4, Sobiech 2, Burdick 7 (18 zb.), Michałek 13, Evans 27 – Faleńczyk 5, Mcbride 9, Międzik 15 (5×3)

Trener: Piotr  Kulpeksza

Zagłębie: January 21 (3×3), Jasnowska 12 (4×3), Vucković 4,  Wallace 28 (4×3), Jarosz 1 – Toure 8, Jasiulewicz, Wojtala, Stasiuk 3

Trener: Adam Kubaszczyk

Beniaminek postraszył faworyta

0
fot. Krzysztof Porebski / www.fotoporebski.pl

Polkowiczanki nadal niepokonane w EnergaBasket Lidze, ale musiały się mocno postarać aby odnieść zwycięstwo nad Zagłębiem. Beniaminek z Sosnowca postraszył CCC i pokazał, że w rundzie rewanżowej może być groźny dla każdego.

Zespół CCC wrócił na parkiet po kwarantannie spowodowanej koronawirusem. Rywalki, które do meczu w Sosnowcu podobnie jak VBW Arka Gdynia w lidze jeszcze nie przegrały, głównie z tego powodu obawiały się meczu z CTL Zagłębie. Przypomnijmy, że w pierwszym meczu tych drużyn w Polkowicach CCC wygrało 95:73.

Sosnowiczanki w ostatnim meczu przegrały w Poznaniu z Eneą, ale należy pamiętać, że w tamtym spotkaniu zabrakło jednej z liderek, rozgrywającej Jessicy January. Wczoraj Amerykanka wróciła do gry, ale nie był to taki występ do jakich nas przyzwyczaiła.

Ekipa z Sosnowca nie przestraszyła się rywalek i od początku meczu wysoko postawiła poprzeczkę drużynie z Dolnego Śląska. Pierwsza kwarta to walka kosz za kosz. Minimalną przewagę miały zawodniczki z Polkowic, ale nie były w stanie wypracować przewagi wyższej niż trzy punkty. Zagłębie dotrzymywało kroku głównie dzięki celnym „trójką”, których w pierwszych dziesięciu minutach rzuciły cztery. Po dziesięciu minutach był remis.

Kiedy w pierwszym fragmencie drugiej kwarty rywali przyjezdne zdobyły siedem punktów z rzędu wydawało się, że CCC odskoczy Zagłębiu, ale kolejna trójka Moniki Jasnowskiej, a następnie punktowe akcje Tori Jarosz i „trójka” Katariny Vucković  sprawiły, że miejscowe wyrównały stan pojedynku na po 36. Niestety jak się później okazało był to ostatni wynik remisowy w tym meczu. Następnie dwie akcje to dwie celne „trójki” polkowiczanek, które zaczęły wypracowywać przewagę, której nie oddały już do końca pojedynku. Drugą kwartę wygrały ostatecznie różnicą ośmiu punktów.

W trzeciej kwarcie zespół z Dolnego Śląska kontrolował grę, powiększał przewagę i po trzydziestu minutach prowadził już różnicą piętnastu punktów. Nie pomogły kolejne rzuty za trzy punkty Jasnowskiej, nie pomogła skuteczna gra Sydney Wallace. CCC górowało pod tablicami, a przede wszystkim było skuteczniejsze. Ambitnie grające sosnowiczanki próbowały niwelować przewagę – po dwóch świetnych akcjach Wallace i „trójce” Oumou Toure doskoczyły rywalki na siedem punktów, ale to było wszystko na co było jej stać w tym fragmencie gry. Mimo porażki zespół z Sosnowca zasłużył na pochwały. – Gdyby w pewnych momentach nasz zespół miał większe doświadczenie, to być może ugralibyśmy więcej. CCC nieprzypadkowo jest w tabeli tak wysoko. Podjęliśmy walkę, nie przestraszyliśmy się rywala. Kończymy rok porażką, ale z honorem – przyznał po meczu Marek Lesiak, prezes sosnowieckiego klubu.

CTL Zagłębie Sosnowiec – CCC Polkowice 76:93 (23:23, 22:30, 15:22, 16:18)

Zagłębie: January 5 (7 asyst), Jasnowska 12 (4×3), Vucković 10,  Wallace 31 (3×3), Jarosz 5 – Toure 13, Jasiulewicz, Wojtala

Trener: Adam Kubaszczyk

CCC: Ellenberg-Wiley 10, Stankovic 19 (14 zb.), Gajda 8 (11 asyst), Gertchen 7, Hampton 26 – Nacickaite 14 (3×3), Telenga 9, Siemienias

Trener: Karol Kowalewski

CCC Polkowice ostatnim tegorocznym rywalem

0

W ostatnim tegorocznym meczu w środę zmierzymy się w ramach 13. kolejki z CCC Polkowice.

Zespół CCC wraca na parkiety po kwarantannie spowodowanej koronawirusem. W pierwszym meczu tych drużyn rozegranym w Polkowicach górą były rywalki, które wygrały 95:73.

Najbliższy rywal naszej drużyny to obok VBW Arka Gdynia jedyny zespół, który nie ma na koncie jeszcze w tym sezonie porażki. Sosnowiczanki w ostatnim meczu przegrały w Poznaniu z Eneą, ale należy pamiętać, że w tamtym spotkaniu zabrakło jednej z liderek, rozgrywającej Jessicy January. Na szczęście Amerykanka jest już w pełni sił i jutro poprowadzi ekipę Adama Kubaszczyka do walki.

CTL Zagłębie musi przede wszystkim zneutralizować liderki drużyny, którymi są Keisha Hampton (20,5pkt/m), Aaryn Ellenberg-Wiley (15,6pkt/m) oraz Kamile Nacickaite (14,0pkt/m) jeśli chce myśleć o zwycięstwie w tym meczu.

Ozdobą pojedynku może być walka na “deskach”. Oumou Toure oraz Tori Jarosz czekają pojedynki z Draganą Stanković (12,6pkt/m, 7,6zb/m).

CTL Zagłębie Sosnowiec – CCC Polkowice, środa, godz. 18:00 TRANSMISJA W TVCOM (mecz 13. kolejki)

Świąteczne pozdrowienia z serca Andaluzji

0

Hiszpańska Corodoba to miasto, w którym znalazła swoje miejsce na ziemi Agnieszka Stypka, była zawodniczka naszego klubu. Na parkiecie czarowała nie tylko umiejętnościami, ale także urodą. Nam zdradziła jak potoczyło się jej życie po wyjeździe z Polski.

39-letnia obecnie Agnieszka Stypka od kilku lat mieszka w sercu Andaluzji. Przyjazd na ślub najlepszej koleżanki sprawił, że zakochała się w Hiszpanii bez pamięci i postanowiła się tam osiedlić. – Mieszkam w Cordobie od maja 2014 roku. Wyjechałam z Polski po zakończeniu sezonu 2013/2014. Wówczas byłam zawodniczką sosnowieckiego klubu. Dlaczego akurat Corodoba? Rok wcześniej przyjechała tutaj na ślub mojej najlepszej przyjaciółki, zresztą także byłej koszykarki Gosi Krusiec. Spodobało mi się do tego stopnia, że po kilkunastu miesiącach zdecydował, że ja również osiedlę się w Hiszpanii. Spodobał mi się tutejszy klimat, to jak żyją ludzie. Nie ukrywam, że chciałam coś zmienić w swoim życiu i to był chyba ostatni dzwonek na podjęcie takiej decyzji. Zrezygnowała z pracy na katowickiej AWF i tak wylądowałam na drugim końcu Europy – uśmiecha się Agnieszka.

Na początku pobytu w Hiszpanii Stypka kontynuowała przygodę z koszykówką. Przez rok występowałam w klubie Adeba. To trzeci poziom rozgrywek, tutaj nazywa się to Nacional B, potem jest Nacional A, a następnie ekstraklasa, czyli Primera Nacional Femenina. Ich drugi poziom rozgrywek to nasza I liga. W wieku 34 lat zdecydowałam, że koniec z graniem, ale od koszykówki nie odeszłam – opowiada Stypka, która zajęła się pracą z dziećmi. – Zaczęłam trenować dzieci w jednej ze szkół, do tego przyszły mecze i wróciła do rytmu znanego mi z gry. Śmiałam się, że jak przestanę grać to weekendy będę miała wolne, ale wiadomo jak to jest w sporcie. Inna sprawa, że ta praca sprawiała mi wielką frajdę i tak jest do dziś. W szkole, do której trafiłam zajęć z koszykówki nie było od przeszło piętnastu lat. Dzięki mojej inicjatywie wznowiono treningi koszykarskie. Zaczynałam od grupy dziewczynek w wieku 9 lat i chłopca na wózku inwalidzkim. Tutaj zajęcia sportowe wyglądają nieco inaczej niż w Polsce, choćby z tego powodu, że praktycznie wszystko odbywa się na dworze. Można sobie na to pozwolić, w końcu nawet zimą temperatury przekraczają tutaj grubo dwadzieścia kilka stopni Celsjusza. Zaczęłam od kilkuosobowej grupy, a na koniec roku już miała dwudziestkę dzieci, a więc dwa zespoły – nie kryje dumy była zawodniczka. – Kategorie wiekowe są podobne do polskich, ale w minikoszykówce mogą grać razem zarówno chłopcy jak i dziewczynki. Nie rozdziela się ich jeżeli oczywiście nie ma takiej potrzeby. I tak właśnie wyglądały pierwsze lata mojej pracy z dziećmi – kontynuuje opowieść.

– Rodzice nazywali mnie „żelazna ręka” bo po trzech latach trenowania dzieci doszły do 1/4 finału ligi, co było dużym osiągnięciem dla tego klubu – podkreśla Stypka, która na dwa lata musiała zawiesić pracę z dziećmi. – Sprawy się pokomplikowały, ale z bardzo fajnego powodu, gdyż zaszłam w ciąże. W czerwcu 2018 roku na świat przyszła Ines, co tłumacząc na polski znaczy po prostu Agnieszka – uśmiecha się Stypka. – Mam nadzieję, że może kiedyś pójdzie w moje ślady. Ma już prawie 95 centymetrów to jak na swój wiek całkiem sporo – mówi o córce, która jest pół polką, pół hiszpanką.

W zeszłym roku Agnieszka Stypka wróciła do pracy z dziećmi. – Fajnie było do tego wrócić, ale niestety pandemia na początku roku zatrzymała wszystko. W tym roku prowadzę kolejny zespół ale liga nie ruszyła ponieważ są to zajęcia szkolne i nie ma wystarczającej liczby ekip. Ale trenujemy, pracujemy aby nie zaprzepaścić tego co już wypracowaliśmy. Obecnie mam drużynę dziewczynek w wieku 12 lat. Zobieżąco dzieaczymy jak to wszystko będzie wyglądało gdy sytuacja się nieco uspokoi. Z powodu koronawirusa nie przyjeżdżam także do Polski na święta. Ostatni raz byłam w wakacje – podkreśla Stypka, która na bieżąco śledzi to co dzieje się w polskiej koszykówce, a szczególnie w klubie z Sosnowca, którego jest wychowankom. – Trzymam kciuki za klub, za dziewczyny. Jestem w kontakcie z trenerem Adamem Kubaszczykiem, zresztą nie ma co ukrywać, że z tym trenerem zawsze mieliśmy podobną wizję koszykówki. Często trener po danym meczu pyta mnie czy widziałam, jak mi się podobała gra itd. Fajnie, że w Sosnowcu jest ekstraklasa. Mnie nigdy nie było dane zagrać w najwyższej klasie rozgrywkowej. Mam nadzieję, że Zagłębie zadomowi się w ekstraklasie na stałe, bo ten klub, to miasto na to zasługuje – mówi na zakończenie Stypka.

Seniorzy obdarowani prezentami

0

,,Mikołaj dla Seniora czyli świąteczne obdarowywanie tych którzy już wszystko dali…”. Pod takim hasłem CTL Zagłębie Sosnowiec oraz Wydział Polityki Społecznej UM w Sosnowcu zorganizowali mikołajowo-świąteczny program artystyczny dla mieszkańców sosnowieckich Domów Pomocy Społecznej. Nie zabrakło także upominków i prezentów, które zostały przekazane seniorom.

W rolę Mikołajek wcieliły się tym razem Jessica January, Sydney Wallace, Katarina Vuckovic oraz Sylwia Wojtylas. Nie zabrakło też Mikołajów, który byli prezes Marek Lesiak i dyrektor klubu Jacek Kazimierczak.

Cieszę się, że możemy się włączyć w tę szczytną akcję. Kochani, życzę Wam przede wszystkim zdrowia i pogody ducha na co dzień – przekazał Marek Lesiak, prezes koszykarskiego CTL Zagłębie, które ufundowało dla placówek lodówkę oraz pralkę.

W związku z tym, że mijający rok jest wyjątkowy i mieszkańcy naszych Domów Pomocy Społecznej zostali pozbawieni możliwości odwiedzin przez najbliższą rodzinę postanowiliśmy wraz z klubem CTL Zagłębie umilić naszym seniorom nadchodzący świąteczny czas – podkreślała Sabina Stanek, naczelnik Wydziału Polityki Społecznej UM Sosnowiec, która była odpowiedzialna ze strony urzędu za szczytne przedsięwzięcie.

Kochani, co roku widzimy się w tym szczególnym okresie. Do tej pory zawsze spotykaliśmy się w Waszym domu, dziś spotykamy się w ogrodzie, ale pamiętajcie, że całym sercem jesteśmy z Wami – mówiła podczas spotkania Anna Jedynak, pełnomocnik prezydenta miasta odpowiedzialna m.in.: za pomoc społeczną w mieście.

Impreza miała charakter plenerowy. Seniorzy z okien obejrzeli program artystyczny specjalnie przygotowany na tę okazję. Zaproszeni goście, wśród nich m.in.: koszykarki CTL Zagłębie Sosnowiec oraz przedstawiciele zarządu klubu utworzyli barwny orszak mikołajowo-świąteczny, nie zabrakło także kolęd i pastorałek.

Organizatorzy najpierw odwiedzili DPS przy ul. przy ul. Jagiellońskiej 2, a następnie DPS przy ul. Andersa 81B.

Nadchodzi świąteczny czas!

0

W takim wydaniu koszykarek CTL Zagłębie jeszcze nie widzieliście! Zdrowia i spokoju przede wszystkim na ten nadchodzący czas Świąt Bożego Narodzenia i wszelkiej pomyślności w Nowym Roku życzą władze klubu i nasze wspaniałe dziewczyny! Kliknij w link poniżej!

https://fb.watch/2uWPfITskr/