Strona główna Blog Strona 27

Po trzecie z rzędu zwycięstwo

0

Grudniowy maraton koszykarek CTL Zagłębie trwa. W środę sosnowiczanki odrobiły część ligowych zaległości  wygrywając u siebie z Politechniką Gdańską, już jutro zmierzą się u siebie GTK Gdynia, a w środę w kolejnym meczu zaległym w hali przy Żeromskiego zmierzą się z PolskaStrefaInwestycyjna Enea Gorzów.

Z kolei 12 grudnia czeka nas wyjazd do Poznania. Gramy więc praktycznie co trzy dni dlatego cieszę się, że mecz z Politechniką wygrany przez nas 88:69 potoczył się tak a nie inaczej dzięki czemu mogliśmy oszczędzić zawodniczki, które zazwyczaj przebywają na parkiecie najwięcej minut. Mecz z Politechniką, poza pierwszymi minutami, ułożył się po naszej myśli. Zespół zrealizował niemal w stu procentach założenia taktyczne i poza pierwszym fragmentem cały czas kontrolowaliśmy wydarzenia na parkiecie – podkreśla Adam Kubaszczyk, trener sosnowiczanek.

Faworytem jutrzejszego meczu jest bezsprzecznie nasz zespół, który powalczy o trzecie z rzędu zwycięstwo. Przypomnijmy, że przed wygraną z Politechniką sosnowiczanki rozgromiły Energę Toruń. Rywalki z Gdyni do tej pory w lidze jeszcze nie wygrały i liczymy, że taki stan rzeczy utrzyma się także po sobotnim starciu.

Podobnie jak w meczu z Politechniką sosnowiczanki w sobotę będą musiały sobie poradzić bez Martyny Czyżewskiej, która na jednym z treningów zderzyła się z koleżanką z drużyny i doznała urazu nosa, który wyklucza ją z gry w najbliższych tygodniach.

Początek meczu w sobotę o godz. 17.00. Transmisję tradycyjnie przeprowadzi TVCOM. Zapraszamy do obejrzenia spotkania i trzymajmy kciuki za nasze dziewczyny.

Szczęśliwa siódemka

0

Siódemka przyniosła szczęście. W siódmym meczu sezonu koszykarki CTL Zagłębie pokonały Politechnikę Gdańską i odniosły tym samym trzecie zwycięstwo w sezonie.

W zaległym starciu z Politechniką sosnowiczanki musiały sobie radzić bez Martyny Czyżewskiej, która na jednym z treningów pechowo zderzyła się z koleżanką z drużyny i doznała urazu nosa. Niestety czeka ją zabieg chirurgiczny, który wyklucza ją z najbliższych spotkań.

Sosnowiczanki rozpoczęły nerwowo. Wprawdzie pierwsze punkty zdobyła dla Zagłębia Sydney Wallace, ale potem dziesięć punktów z rzędu rzuciły rywalki. Miejscowe szybko jednak wzięły się do odrabiania. Pod koszami świetnie spisywała się Tori Jarosz, punktowały January i Toure, a po „trójce” Moniki Janowskiej Zagłębie wyszło na prowadzenie 12:11, którego jak się później okazało nie oddało już do końca meczu. Pierwszą kwartę miejscowe wygrały 22:17. W drugiej rywalki nie miały już zbyt wiele do powiedzenia, zdobyły tylko dziewięć punktów, a Zagłębie ponownie rzuciło 22 „oczka”. – Jeśli nie wydarzy się nic nadzwyczajnego to powinniśmy się cieszyć ze zwycięstwa. W kobiecej koszykówce wszystko jest jednak możliwe dlatego musimy poczekać do końcowej syreny – mówił w przerwie prezes CTL Zagłębie, Marek Lesiak.

Obawy prezesa nie potwierdziły się tym razem. Po przerwie sosnowiczanki kontrolowały wydarzenia na parkiecie i nie pozwalały zbliżyć się rywalkom, które próbowały zniwelować przewagę. Miejscowe były skuteczne, dobrze broniły, przeważały także pod tablicami. Po trzeciej kwarcie sosnowiczanki prowadziły już różnicą 26 punktów i tylko kataklizm mógł odebrać Zagłębiu wygraną. Ostatnie dziesięć minut nie odmieniło losów pojedynku. Trener Adam Kubaszczyk dał pograć rezerwowym zawodniczką i mimo, że gdańszczanki nieco zniwelowały straty i wygrały tę część meczu z Sosnowca wyjechały na tarczy. Świetny mecz rozegrała w barwach gości Jazmine Davis, która zdobyła 30 punktów. – To ważne zwycięstwo bo odniesione nad zespołem, który był wyżej od nas w tabeli. Na pewno taka wygrana dobrze wpłynie na drużynę, pomoże im uwierzyć w siebie i wzmocni przed kolejnymi meczami – przyznał po meczu prezes Lesiak.

Warto odnotować, że było to trzecie z rzędu zwycięstwo Zagłębia we własnej hali, które jak do tej pory dały z hali przy Żeromskiego wywieźć komplet punktów jedynie drużynie z Bydgoszczy.

CTL Zagłębie Sosnowiec – DGT AZS Politechnika Gdańska 88:69  (22:17, 22:9, 21:13, 23:30)

CTL Zagłębie: January 12 (12 asyst), Jasiulewicz 4, Vucković 9, Wallace 20, Jarosz 8 – Jasnowska 17 (4×3), Toure 10, Wojtala 4, Rutkowska, Stasiuk 4.

Trener: Adam Kubaszczyk

DGT AZS: Ossowska 12, Rymarenko 15, Pyka 1, Davis 30 (6×3), Hamblin 8 – Stawicka, Koc, Strzelczyk 3

Trener: Wojciech Szawarski

Po trzecie zwycięstwo

0

Niezwykle emocjonująco zapowiada się jutrzejszy mecz naszego zespołu z DGT AZS Politechnika Gdańska. Rywalki w ostatnim meczu bez problemów pokonały Energę Toruń 96:54. Sosnowieckie koszykarki w weekend pauzowały.

Nasz zespół po raz ostatni na ligowe parkiety wybiegł 21 listopada. Wówczas sosnowiczanki rozgromiły zespół z Torunia 106:35. Tamten pojedynek był debiutem w barwach CTL Zagłębie dla Oumou Toure. Przerwa w miniony weekend sprawiła, że reprezentanta Senegalu posiadająca francuski paszport mogła zgrać się z drużyną. Transfer doświadczonej zawodniczki mającej za sobą m.in.: występ na olimpiadzie w Rio de Janeiro wzmocnił siłę uderzeniową Zagłębia, które jutro stanie przed szansą odniesienia trzeciego zwycięstwa w lidze.

Rywalki z Gdańska rozegrały do tej pory jeden mecze więcej od Zagłębia. W siedmiu meczach odniosły trzy zwycięstwa. Sosnowiczanki mają na koncie dwie wygrane w sześciu meczach.

W ostatnim meczu nasz najbliższy rywal dominował na parkiecie od pierwszej do ostatniej minut. Podobnie było w meczu naszej drużyny z Energą, przy czym zespół Adama Kubaszczyka odniósł bardziej efektowne zwycięstwo. Godny uwagi był fakt, że Wojciech Szarawarski, trener Politechniki wpuścił w tym meczu na parkiet 15-letnią Dominikę Ullmann, która w ciągu 9 minut na parkiecie zdobyła 7 punktów, miała 2 zbiórki i przechwyt.

Początek środowego meczu o godz. 18.00. Transmisję z tego spotkania przeprowadzi telewizja internetowa TVCOM.

Zagłębie rozgromiło Energę!

0

Zawodniczki CTL Zagłębie udzieliły koszykarskiej lekcji drużynie z Torunia. Sosnowiczanki rozgromiły Energę wygrywając 106:35.

To drugi ligowy triumf zespołu Adama Kubaszczyka w tym sezonie. O pierwsze zwycięstwo ze Ślęzą sosnowiczanki musiały walczyć do ostatnich sekund. W starciu z Energą, która wystąpiła w krajowym składzie wygrana gospodyń ani przez moment nie była zagrożona.

Debiut w barwach Zagłębia zaliczyła reprezentantka Senegalu Oumou Kalsoum Touré. W pierwszej piątce na parkiet wyszła jednak walcząca przez ostatnie tygodnie z kontuzją Tori Jarosz. To był udany powrót do składu, Amerykanka zdobyła 18 punktów i zaliczyła 12 zbiórek. Debiutująca w składzie Zagłębia Touré zaliczyła z kolei 11 punktów. Prawdziwa wartość będzie jednak znana po starciu z mocniejszymi rywalkami.

Trener Zagłębia dał pograć wszystkim zawodniczkom, dublerki także stanęły na wysokości zadania.

CTL Zagłębie Sosnowiec – Energa Toruń 106:35 (32:10, 26:7, 26:6, 22:12)

CTL Zagłębie: January 18 (3×3), Jasnowska 2, Vucković 8, Wallace 17, Jarosz 18 (12 zb) – Toure 11, Czyżewska 8, Rutkowska 2, Wojtala 5, Jasiulewicz 8, Stasiuk 7, Wojtylas 2.

Energa: Podkańska 14, Pszczolarska 8, Cieminska 1, Wiewiórska 2, Ziętara 7 – Brzezińska 3, Jarzynowska

GALERIA ZDJĘĆ

Wracamy do gry

0

Po przerwie dla reprezentacji na ligowe parkiety wracają koszykarki Energa Basket Ligi Kobiet. W meczu 8. kolejki zespół CTL Zagłębie podejmie na własnym parkiecie Energę Toruń.

Dla sosnowiczanek to doskonała okazja na podreperowanie punktowego dorobku. Rywalki jak na razie pozostają bez ligowego zwycięstwa. Przypomnijmy – zespół Adama Kubaszczyka do tej pory zaliczył jedną wygraną i cztery raz schodził z parkietu pokonany. W ekipie Zagłębia zadebiutuje pozyskana kilkanaście dni temu pochodząca z Senegalu Oumou Kalsoum Touré. 32-letnia zawodniczka zastąpi kontuzjowaną Tori Jarosz. Zawodniczka posiadająca francuski paszport wystąpiła już w sparingowym starciu z ekipą z Ostrawy. W sobotę przekonamy się jak zaprezentuje się w ligowym debiucie na polskich parkietach. – Wobec kontuzji Tori musieliśmy sięgnąć po doświadczoną zawodniczkę. Oumou to ograna koszykarka i liczymy, że nam pomoże. Przed nami mecz z cyklu, który musimy wygrać jeśli chcemy w tej lidze o czymkolwiek myśleć. Za nami kilka spotkań z drużynami naprawdę mocnymi, zawodniczki kilka razy dostały lekcję. Nasz najbliższy rywal to zespół, który ma swoje problemy, swoje zawirowania, także sięgnął po nowe zawodniczki. My musimy jednak patrzeć na siebie i udowodnić swoją wartość na parkiecie – podkreśla Marek Lesiak, prezes klubu.

Energą Toruń to zespół targany wewnętrzy i problemami. Wszystko to za sprawą zawirowań kadrowych rywalek, które w ostatnim meczu zagrały w 6-osobowym składzie z grającym trenerem w osobie Łucji Grzenkowicz. Póki co zespół, który miał wrócić do walki o fazę play-off nie wygląda dobrze. W ostatnich dniach do składu dołączyła mającą 189 cm wzrostu urodzona w Austrii Sare Sagerer. Zobaczymy czy jej obecność pomoże torunianką.

Początek meczu w sobotę o godz. 17.00. Spotkanie będzie można obejrzeć TUTAJ

Witamy nową zawodniczkę

0

Do zespołu CTL Zagłębie dołączyła reprezentantka Senegalu Oumou Touré. 32-letnia środkowa w 2016 roku brała udział w Igrzyska Olimpijskich. Ostatnio broniła barw francuskiego Roche Vendée Basket Club. Poza grą nad Sekwaną ma na koncie występy w lidze izraelskiej. Dziś po raz pierwszy spotka się z nowymi koleżankami. Życzymy powodzenia w nowym klubie! Poniżej prezentujemy umiejętności nowej zawodniczki sosnowieckiego klubu. – Niestety nadal nie możemy korzystać z usług kontuzjowanej Tori Jarosz, która miała być naszą środkową numer jeden. Potrzebujemy doświadczenia w walce pod koszem i liczymy, że zawodniczka, która do nas właśnie dołączyła będzie w stanie wywiązać się z tego zadania – podkreśla prezes klubu, Marek Sałata.

Jeden zryw to za mało

0

Koszykarki z Sosnowca wciąż bez wyjazdowej wygranej. W zaległym meczu II kolejki CTL Zagłębie uległo w Polkowicach miejscowemu CCC. W sobotę Zagłębie nie sprostało „Pszczółką” z Lublina, a emocje w tamtym meczu skończyły się po pierwszej kwarcie.

Wczoraj w Polkowicach zespół Adama Kubaszczyka napsuł więcej krwi rywalkom, ale mimo to nie był w stanie wywieźć z Dolnego Śląska zwycięstwa. Sosnowiczanki tylko raz prowadziły, 4:0 na samym początku meczu. Kilka chwil potem było jeszcze 7:7, ale z każdą kolejną minutą rosła przewaga miejscowych zawodniczek. Po pierwszej kwarcie CCC prowadziło dziesięcioma punktami. Kiedy na początku drugiej rywalki odskoczyły na szesnaście punktów wydawało się, że to już koniec emocji w tym meczu. Seria dziewięciu punktów z rzędu przyjezdnych, z czego sześć po dwóch rzutach za trzy Jessicy January i Moniki Jasnowskiej, sprawiło, że przewaga stopniała do siedmiu punktów, a za moment do sześciu gdy zapunktowała najskuteczniejsza wczoraj w ekipie Zagłębia Sydney Wallace. CCC opanowało jednak sytuację, zdobyło osiem punktów z rzędu przy zerowym dorobku sosnowiczanek i znów kontrolowało wydarzenia na parkiecie.

Trzecia kwarta zakończyła się remisem, a w czwartej polkowiczanki postawiły kropkę nad „i” Miejscowe do zwycięstwa poprowadziła Keisha Hampton, która zdobyła 31 punktów przy 75 procentowej skuteczności w rzutach za dwa punkty (9 celnych na 12). Dla porównania najskuteczniejsza w ekipa z Sosnowca Wallace zdobyła 19 punktów, przy czym skuteczność “za dwa” była na poziomie 36 procent (5 na 14). W Zagłębiu zawiodła zwłaszcza rozgrywająca January, do tej pory czołowa zawodniczka, która tym razem zdobyła zaledwie 9 „oczek”. W ekipie z Sosnowca na pochwały zasłużyła Katarina Vuckovic, która do 16 punktów dorzuciła 12 zbiórek.

CCC Polkowice – CTL Zagłębie Sosnowiec 95:73 (34:24, 22:18, 17:17, 22:14)

CCC: Drop 7, Gajda 17 (9 asyst), Stankovic 13 (10 zb), Ellenberg-Wiley 15, Hampton 31 (4×3) – Grabska 6, Siemens 3, Telenga 3

Trener: Karol Kowalewski

CTL Zagłębie: January 9, Jasnowska 13, Czyżewska 2, Vucković 16 (12 zb), Wallace 19 – Rutkowska, Wojtala 3, Stasiuk 11, Zuziak

Trener: Adam Kubaszczyk

Ostatnie spotkanie przed przerwą reprezentacyjną

0

Koszykarki z Sosnowca po raz kolejny odrabiają dziś zaległości. W meczu II kolejki zagrają w Polkowicach. Ligowe boje odbędą się także w Poznaniu i Gorzowie Wlkp. To ostatnie starcia przed przerwą na gry kwalifikacyjne reprezentacji Polski do EuroBasketu.

Nasz zespół w dwóch ostatnich meczach zaprezentował dwa odmienne oblicza. W minioną środę sosnowiczanki po emocjonującym spotkaniu zanotowały pierwszą ligową wygraną 79:76. W sobotę już tak dobrze nie było i ekipa Adama Kubaszczyka gładko uległa „Pszczółką” z Lublina 68:86. Postawa zespołu w dużej mierze uzależniona jest od formy Amerykanek, Sydney Wallace oraz Jessicy January, motorów napędowych drużyny CTL Zagłębie. Niestety w Polkowicach nie wystąpi jeszcze Tori Jarosz, który doznała urazu mięśniowego i do dyspozycji trenera będzie dopiero po przerwie na reprezentację. W meczu ze Ślęzą godnie zastąpiła ją Maryna Czyżniewska. W starciu w Lublinie inna środkowa, Martyna Stasiuk błysnęła z kolei skutecznością w rzutach za trzy punkty. – Zespół z Sosnowca, mimo że jest beniaminkiem to dysponuje bardzo doświadczonym składem. W ich składzie są zawodniczki, które seriami potrafią zdobywać punkty. Poprzednie mecze pokazały, że są w stanie zagrozić nawet faworytom tej ligi i praktycznie w każdym z dotychczasowych meczów do końca były w grze – mówi Karol Kowalewski, trener drużyny z Polkowic.

W zespole z Dolnego Śląska bardzo dobre humory po trzech łatwo wygranych spotkaniach już dawno minęły, a to za sprawą ostatniego meczu z Enea AZS Poznań. Rywalki wysoko postawiły poprzeczkę i były blisko wygranej, lecz ostatecznie punkty Keishy Hampton oraz Aaryn Ellenberg-Wiley dały bardzo ważną wygraną. To właśnie te dwie zawodniczki mogą dać wygraną z Zagłębiem, jednak nie można zapominać także o Draganie Stanković oraz Abigail Glomazic Z tymi zawodniczkami sosnowiczankibyć może będą mieć duży problem w strefie podkoszowej, gdyż na papierze zdecydowaną przewagę w tej części parkietu mają „Pomarańczowe”.

Początek meczu w Polkowicach o godz. 19.00. Transmisja w TVCOM

Porażka w Lublinie

0

Koszykarki Zagłębia nie sprostały ekipie Pszczółka Polski-Cukier AZS UMCS Lublin. Sosnowiczanki przegrały 68:86. O losach meczu przesądziła pierwsza kwarta przegrana przez zespół Adama Kubaszczyka 13:34. Nie pomogła postawa Jessicy January, która zdobyła 21 punktów.


Po wygranej w środę ze Ślęzą Wrocław sosnowiczanki liczyły na sprawienie niespodzianki w Lublinie, choć prezes klubu Marek Sałata ostrzegał przed hurraoptymizmem. – Zespół AZS UMCS to wymagający rywal. Na pewno będzie trudno o punkty w tym meczu, ale zespół zrobi co w jego mocy, aby powalczyć o jak najlepszy wynik. Dziewczyny muszą się wznieść na wyżyny swoich umiejętności – mówił przed starciem w Lublinie.
Już pierwsza kwarta pokazał różnicę pomiędzy drużynami. Wygrana różnicą 21 punktów ustawiła mecz. Miejscowe były skuteczne, wygrywały walkę na deskach i sukcesywnie powiększały przewagę. 
Z biegiem czasu trener lublinianek dał pograć rezerwowym, co pozwoliło nieco zniwelować straty Zagłębiu. Dopiero w czwartej kwarcie ekipa Adama Kubaszczyka była w stanie zdobyć więcej punktów niż gospodynie. Nie zawiodła jedynie Jessica January, która zdobyła 21 “oczek”.

Pszczółka Polski-Cukier AZS UMCS Lublin – CTL Zagłębie Sosnowiec 86:68 (34:13, 19:15, 24:22, 9:18)

Pszczółka: O’Neill 14, Sklepowicz 2, Pavel 3, Fassina 15, Berstch 13 – Milazzo 14, Niedźwiedzka 5, Poboży 8, Kośla 10, Trzeciak 2

CTL Zagłębie: January 21, Jasnowska 5, Czyżewska 8, Vucković 2, Wallace 12 – Rutkowska 2, Wojtala 5, Stasiuk 11, Jasiulewicz 2, Zuziak.

Pierwsza wygrana!

0

Po raz pierwszy w tym sezonie ekipa z Sosnowca zeszła z parkietu z kompletem punktów. Po emocjonującym pojedynku Zagłębie pokonało we własnej hali Ślęzę Wrocław 79:76. Kluczowa dla losów pojedynku okazała się trzecia kwarta wygrana przez ekipę Adama Kubaszczyka różnicą 17 punktów.

Po dwóch porażkach z wyżej notowanymi rywalami sosnowiczanki liczyły na zwycięstwo w starciu ze Ślęzą. – To rywal w naszym zasięgu – przekonywał przed meczem szkoleniowiec Zagłębia, Adam Kubaszczyk. Pierwsze minuty potwierdzały słowa trener gospodyń. Po wyrównanym początku miejscowym udało się odskoczyć na sześć, a w pewnym momencie nawet na osiem punktów. Po trafieniu Martyny Stasiuk było 15:7. Rywalki nie zamierzały jednak oddać inicjatywy i niwelowały straty celnymi „trójkami”. Ostatecznie pierwsza kwarta zakończyła się wygraną sosnowiczanek 23:20. Początek drugiej kwarty dawał powody do optymizmu. Za trzy punkty trafiła Monika Jasnowska, w sumie Zagłębie zdobyło siedem punktów z rzędu i odskoczyło na dziesięć „oczek”. Było to najwyższe prowadzenie ekipy z Sosnowca do przerwy. Swoją serię miały potem jednak rywalki, które zdobyły dziewięć punktów z rzędu, przy zerowym dorobku miejscowych. Ślęza był skuteczniejsza, górowała nad Zagłębiem na „desce” i nie dość, że odrobiła straty z nawiązką, to zaczęła powiększać przewagę. Gdy na tablicy pojawił się wynik 35:40, oznaczało to, że od stanu 30:20, a więc najwyższego prowadzenie przyjezdne zdobyły 20 punktów przy tylko pięciu naszych zawodniczek. Na przerwę wrocławianki schodziły z siedmiopunktową przewagą.

Po przerwie Zagłębie wzięło się jednak do roboty i w 23 minucie doprowadziło do wyrównania po 45, a za chwilę objęło prowadzenie 48:47! Sosnowiczanki przypomniały sobie jak skutecznie rzuca się za trzy punkty. Trafiły m.in.: Monika Jasnowska i Sydney Wallece. Celną trójką kilka chwil potem popisała się także Martyna Czyżewska, która z powodzeniem zastępowała na środku kontuzjowaną Tori Jarosz. Uskrzydlone sosnowiczanki poszły za ciosem. Po kolejnej „trójce” Wallace Zagłębie prowadziło 60:51, a za chwilę 62:51 i było to wówczas najwyższe prowadzenie sosnowiczanek w tym meczu. Siedemnastopunktowa wygrana tego fragmentu meczu sprawiła, że na czwartą kwartę sosnowiczanki wyszły z dziesięciopunktową przewagę. Ostatnie dziesięć minut to pogoń Ślęzy, która za wszelką cena próbowała zniwelować straty. Na dwie minuty przed końcem „doszły” Zagłębie na cztery punkty (77:73), na 40 sekund przed końcem po celnej „trójce” zniwelowały straty do jednego punktu, ale dwa punkty Jessicy January przesądziły sprawę i punkty zostały w Sosnowcu.

CTL Zagłębie Sosnowiec – KS Ślęza Wrocław 79:76 (23:20, 14:22, 29:12, 13:20)

Zagłębie: January 20, Jasnowska 6, Czyżewska 16, Vucković 11, Wallace 20 oraz Wojtala 3, Stasiuk 4, Jasiulewicz 2.

Trener: Adam Kubaszczyk

Ślęza: Sutton 22, Dedić 7, Jakubiuk 9, Jones 20, Dudasova 8 oraz Dobrowolska 2, Tyszkiewicz 8.  

Trener: Arkadiusz Rusin

GALERIA ZDJĘĆ