Pierwszy wyjazdowy triumf

0
214

Batabe Zempare poprowadziła Zagłębie do pierwszej w sezonie wygranej na boisku rywala. W Lublinie sosnowiczanki pokonały po kapitalnym boju Polski Cukier AZS UMCS Lublin 79:71.

Zempare zdobyła 26 punktów, zebrała 12 piłek i miała stuprocentową skuteczność na linii rzutów wolnych. Pozostałe zawodniczki także rozegrały świetne zawody i do Sosnowca Zagłębie wróciło z wygraną. To trzecie w tym sezonie zwycięstwo naszej drużyny w lidze. Co warte podkreślenia ekipa Jordiego Aragonesa tylko w pierwszej kwarcie była gorsza od rywalek. Kolejne trzy odsłony wygrywały sosnowiczanki.

Początek meczu dla lublinianek. Najpierw była „trójka” Magdaleny Ziętary, potem wykończenie przez nią kontrataku (8:3), potem zapunktowała  Aleksandra Stanaćev i było 15:9. Pięć punktu z rzędu naszych zawodniczek i przewaga rywalek błyskawicznie stopniała. Ostatecznie po akcji Stanaćev po pierwszych dziesięciu minutach było 17:14.

Początek drugiej kwarty to szybkie 4:0 dla Zagłębia. O czas poprosił więc trener miejscowych. Nia Clouden po powrocie na parkiet w trzech kolejnych akcjach punktowała i na tablicy świetlnej widniał rezultat 24:22. Po rzutach Stanaćev i Ziętary przewaga wzrosła do dziewięciu punktów (35:26). Sosnowiczanki zdołały jednak doprowadzić do remisu po 35. Najpierw celną „trójką” popisała się Zempare, potem punktowały Jessica January , Klaudia Wnorowska i ponownie Zempare. Szalę na korzyść zielono-białych na kilka sekund przed końcem kwarty przechyliła Stanaćev, które trafiła z wolnego i do przerwy gospodynie prowadziły 36:35.

Po dwóch rzutach wolnych January na początku trzeciej kwarty zrobiło się 37:36. Dwie kolejne akcje to skuteczne rzuty z obu stron. Dzięki „trójce” Clouden lublinianki prowadziły 43:39, ale Zagłębie błyskawicznie odpowiedziało Najpierw trafiła Zempare, a chwilę później za trzy punkty rzuciła Miroslava Mistinova i było 44:43, a za chwilę Słowaczka ponowie zaliczyła celną „trójkę”. Przy stanie 51:53 Mistinova po raz trzeci w tym meczu zaliczyła celną „trójkę” i przed ostatnią odsłoną meczu nasz zespół prowadził 56:51.

Początek czwartek kwarty to kapitalna gra naszych zawodniczek, które zdobyły osiem punktów z rzędu przy zerowym dorobku rywalek i wypracowały sobie 13 punktową przewagę (64:51). Aż sześć z tych ośmiu punktów zdobyła Zempare. Miejscowe nie zamierzały się jednak poddawać. AZS zdobył 11 punktów z rzędu i zrobiło się 62:64. Zagłębie odzyskało jednak wigor. Po celnym rzucie za dwa Mistonovej było 70:63, ale po „trójce” Stanaćev już tylko 70:66.Na niespełna pięćdziesiąt sekund przed końcem po rzucie Wnorowskiej było 74:68 i stało się jasnym, że Zagłębie w tym meczu punktów nie odda.

Przyjechaliśmy do Lublina powalczyć o jak najlepszy wynik. Rozpoczęliśmy zmagania ligowe od dwóch zwycięstw w Sosnowcu, co było dla nas bardzo ważne. We Wrocławiu dobrze zaczęliśmy, ale w pewnym momencie odpuściliśmy. Dlatego właśnie powiedziałem drużynie, że w każdym kolejnym meczu musimy rywalizować do samego końca, bez względu na to z kim się mierzymy. Wiedzieliśmy, że Lublin jest jedną z najlepszych drużyn w lidze. To przecież to srebrne medalistki z zeszłego sezonu, które w dodatku grają w EuroCup. Poprosiłem zespół, żeby dziś dał z siebie wszystko i to zrobił. Jestem szczęśliwy i dumny z drużyny, bo mimo problemów fizycznych kontrolowaliśmy to spotkanie – powiedział po meczu Jordi Aragones, trener sosnowiczan.

W najbliższej kolejce sosnowiczanki pauzują. 9 listopada Zagłębie czeka kolejny wyjazd, tym razem nasz zespół odrobi zaległości z pierwszej kolejki i uda się do stolicy na mecz z Polonią Warszawa. We własnej hali zespół Jordiego Aragonesa zaprezentuje się 12 listopada w meczu z VBW Arka Gdynia. Początek tego meczu godz. 19.00.

Polski Cukier AZS UMCS Lublin – MB Zagłębie Sosnowiec 71:79 (17:14, 19:21, 15:21, 20:23)
AZS UMCS: Mack 13, Trzeciak 2, Ziętara 10, Stancev 23, Clouden 19 – Kośla, Wiankowska 2, Glantz, Kuczyńska

MB Zagłębie: Wojtala, January 17 (12 asyst), Zempare 26 (12 zbiórek), Urbaniak-Dornstauder 16 (15 zbiórek), Mistinova 14 (3×3) – Wnorowska 5, Grzenkowicz 1, Jarząb, Wojtylas.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here