Porażka w Lublinie

0

Koszykarki Zagłębia nie sprostały ekipie Pszczółka Polski-Cukier AZS UMCS Lublin. Sosnowiczanki przegrały 68:86. O losach meczu przesądziła pierwsza kwarta przegrana przez zespół Adama Kubaszczyka 13:34. Nie pomogła postawa Jessicy January, która zdobyła 21 punktów.


Po wygranej w środę ze Ślęzą Wrocław sosnowiczanki liczyły na sprawienie niespodzianki w Lublinie, choć prezes klubu Marek Sałata ostrzegał przed hurraoptymizmem. – Zespół AZS UMCS to wymagający rywal. Na pewno będzie trudno o punkty w tym meczu, ale zespół zrobi co w jego mocy, aby powalczyć o jak najlepszy wynik. Dziewczyny muszą się wznieść na wyżyny swoich umiejętności – mówił przed starciem w Lublinie.
Już pierwsza kwarta pokazał różnicę pomiędzy drużynami. Wygrana różnicą 21 punktów ustawiła mecz. Miejscowe były skuteczne, wygrywały walkę na deskach i sukcesywnie powiększały przewagę. 
Z biegiem czasu trener lublinianek dał pograć rezerwowym, co pozwoliło nieco zniwelować straty Zagłębiu. Dopiero w czwartej kwarcie ekipa Adama Kubaszczyka była w stanie zdobyć więcej punktów niż gospodynie. Nie zawiodła jedynie Jessica January, która zdobyła 21 “oczek”.

Pszczółka Polski-Cukier AZS UMCS Lublin – CTL Zagłębie Sosnowiec 86:68 (34:13, 19:15, 24:22, 9:18)

Pszczółka: O’Neill 14, Sklepowicz 2, Pavel 3, Fassina 15, Berstch 13 – Milazzo 14, Niedźwiedzka 5, Poboży 8, Kośla 10, Trzeciak 2

CTL Zagłębie: January 21, Jasnowska 5, Czyżewska 8, Vucković 2, Wallace 12 – Rutkowska 2, Wojtala 5, Stasiuk 11, Jasiulewicz 2, Zuziak.

Pierwsza wygrana!

0

Po raz pierwszy w tym sezonie ekipa z Sosnowca zeszła z parkietu z kompletem punktów. Po emocjonującym pojedynku Zagłębie pokonało we własnej hali Ślęzę Wrocław 79:76. Kluczowa dla losów pojedynku okazała się trzecia kwarta wygrana przez ekipę Adama Kubaszczyka różnicą 17 punktów.

Po dwóch porażkach z wyżej notowanymi rywalami sosnowiczanki liczyły na zwycięstwo w starciu ze Ślęzą. – To rywal w naszym zasięgu – przekonywał przed meczem szkoleniowiec Zagłębia, Adam Kubaszczyk. Pierwsze minuty potwierdzały słowa trener gospodyń. Po wyrównanym początku miejscowym udało się odskoczyć na sześć, a w pewnym momencie nawet na osiem punktów. Po trafieniu Martyny Stasiuk było 15:7. Rywalki nie zamierzały jednak oddać inicjatywy i niwelowały straty celnymi „trójkami”. Ostatecznie pierwsza kwarta zakończyła się wygraną sosnowiczanek 23:20. Początek drugiej kwarty dawał powody do optymizmu. Za trzy punkty trafiła Monika Jasnowska, w sumie Zagłębie zdobyło siedem punktów z rzędu i odskoczyło na dziesięć „oczek”. Było to najwyższe prowadzenie ekipy z Sosnowca do przerwy. Swoją serię miały potem jednak rywalki, które zdobyły dziewięć punktów z rzędu, przy zerowym dorobku miejscowych. Ślęza był skuteczniejsza, górowała nad Zagłębiem na „desce” i nie dość, że odrobiła straty z nawiązką, to zaczęła powiększać przewagę. Gdy na tablicy pojawił się wynik 35:40, oznaczało to, że od stanu 30:20, a więc najwyższego prowadzenie przyjezdne zdobyły 20 punktów przy tylko pięciu naszych zawodniczek. Na przerwę wrocławianki schodziły z siedmiopunktową przewagą.

Po przerwie Zagłębie wzięło się jednak do roboty i w 23 minucie doprowadziło do wyrównania po 45, a za chwilę objęło prowadzenie 48:47! Sosnowiczanki przypomniały sobie jak skutecznie rzuca się za trzy punkty. Trafiły m.in.: Monika Jasnowska i Sydney Wallece. Celną trójką kilka chwil potem popisała się także Martyna Czyżewska, która z powodzeniem zastępowała na środku kontuzjowaną Tori Jarosz. Uskrzydlone sosnowiczanki poszły za ciosem. Po kolejnej „trójce” Wallace Zagłębie prowadziło 60:51, a za chwilę 62:51 i było to wówczas najwyższe prowadzenie sosnowiczanek w tym meczu. Siedemnastopunktowa wygrana tego fragmentu meczu sprawiła, że na czwartą kwartę sosnowiczanki wyszły z dziesięciopunktową przewagę. Ostatnie dziesięć minut to pogoń Ślęzy, która za wszelką cena próbowała zniwelować straty. Na dwie minuty przed końcem „doszły” Zagłębie na cztery punkty (77:73), na 40 sekund przed końcem po celnej „trójce” zniwelowały straty do jednego punktu, ale dwa punkty Jessicy January przesądziły sprawę i punkty zostały w Sosnowcu.

CTL Zagłębie Sosnowiec – KS Ślęza Wrocław 79:76 (23:20, 14:22, 29:12, 13:20)

Zagłębie: January 20, Jasnowska 6, Czyżewska 16, Vucković 11, Wallace 20 oraz Wojtala 3, Stasiuk 4, Jasiulewicz 2.

Trener: Adam Kubaszczyk

Ślęza: Sutton 22, Dedić 7, Jakubiuk 9, Jones 20, Dudasova 8 oraz Dobrowolska 2, Tyszkiewicz 8.  

Trener: Arkadiusz Rusin

GALERIA ZDJĘĆ

Ze Ślęzą o pierwsze zwycięstwo

0

Koszykarki Zagłębia jutro zagrają w kolejnym ligowym meczu. O pierwsze zwycięstwo w sezonie sosnowiczanki powalczą w starciu ze Ślęzą Wrocław. To zaległy pojedynek z pierwszej kolejki EnergaBasket Ligi.

– Ubiegłotygodniowy mecz z Basketem Bydgoszcz zaczął się dla nas dobrze, szybko prowadziliśmy 6:0, potem było sporo okazji, aby odskoczyć, zbudować przewagę. Tak się nie stało, rywal dopadł nas jeszcze w pierwszej kwarcie i potem było już tylko gorzej – odniósł się do ostatniego meczu Adam Kubaszczyk, szkoleniowiec CTL Zagłębie. – Do tego w trakcie gry wypadła nam Tori Jarosz, która doznała urazu mięśniowego. Graliśmy kilka dni po ciężkim meczu w Gdyni, tymczasem rywalki niemal w rezerwowym składzie grały swój mecz. W dodatku swoje zrobił koronawirus. Widać to po dziewczynach, które gorzej to przechodziły, jeszcze brakuje im sił. Jesteśmy po mocnym przetarciu z drużynami, które rządzą w lidze. Może i dobrze, że tak się stało – dodał trener.

W Sosnowcu liczą, że jutrzejszy pojedynek zakończy się pierwszą wygraną Zagłębia. – Tym razem to my mieliśmy trochę więcej czasu, bo w weekend nie graliśmy swojego meczu z drużyną z Gorzowa. Tam też mierzą się z koronawirusem. Nadrabiamy stracony czas i to, że mieliśmy od meczu z Bydgoszczą tydzień na treningi to dla nas dobra wiadomość. Najprawdopodobniej będziemy sobie musieli poradzić bez Tori Jarosz, ale liczę, że koleżanki godnie ją zastąpią. Jeśli zrealizujemy plan taktyczny na ten mecz to zwycięstwo jest w naszym zasięgu. Na pewno zespół musi zagrać skuteczniej – podkreśla Kubaszczyk.

Początek meczu w środę o godz. 18.00.

Obejrzyj zdjęcia z meczu z KS Basket 25 Bydgoszcz

0

Zapraszamy do obejrzenia zdjęć z meczu z KS Basket 25 Bydgoszcz. Przypominamy, że zakończyło się on porażką Zagłębia 65:90.

Zdjęcia do obejrzenia TUTAJ

Porażka z Basketem Bydgoszcz

0

Przegrywamy pierwszy mecz nowego sezonu we własnej hali. CTL Zagłębie uległo ekipie KS Basket 25 Bydgoszcz 65:90.

Drużyna z Sosnowca po dwóch latach znów rozegrała we własnej hali mecz w ekstraklasie. Radość z powrotu do elity zmącona została faktem iż tego spotkania nie mogli obejrzeć kibice Zagłębia, a wszystko to oczywiście przez pandemię koronawirusa, która jeszcze przed inauguracją ligi dotknęła zresztą ekipę z Sosnowca.

Zespół Adama Kubaszczyka odrabia więc zaległości. W niedzielę postawił się mistrzowi Polski, ekipie Arki Gdynia, wczoraj z kolei toczył bój na własnym parkiecie z wicemistrzem kraju, ekipą KS Basket 25 Bydgoszcz.

Miejscowe rozpoczęły od mocnego uderzenia i po dwóch „trójkach” Jessicy January oraz Sydney Wallace prowadziły 6:0. Chwilę potem kolejny celny rzut za trzy punkty zaliczyła January. Gospodynie wypracowały sobie sześciopunktową przewagę (najpierw 14:8, a potem 16:10 – przyp. red.) i jak się później okazało było to najwyższe i zarazem ostatnie prowadzenie sosnowiczanek w tym meczu… Dziesięć punktów z rzędu bydgoszczanek sprawiło, ż to one wygrały pierwszą kwartę. W kolejnych dziesięciu minutach Zagłębie próbowało odrobić straty, ale bydgoszczanki kontrolowały sytuację na parkiecie. Sosnowiczanki traciły punkty, a na domiar złego z kontuzją opuściła parkiet Tori Jarosz, która nie wróciła już do gry. Na przerwę zespół z Bydgoszczy schodził przy 16-punktowym prowadzeniu. Po przerwie sosnowiczanki mimo chęci nie były w stanie przeciwstawić się rywalkom, które systematycznie powiększały przewagę z minut na minutę. Na cztery minut przed końcem Basket prowadził już 85:51. W końcówce przyjezdne nieco spuściły z tonu i gospodynie mogły nieco zniwelować przewagę rywalek. Ostatecznie bydgoszczanki pokonały zespół z Sosnowca 90:65.

Podobnie jak w meczu w Gdyni i tym razem najskuteczniejsze w zespole Zagłębia były Amerykanki January i Wallece

CTL Zagłębie Sosnowiec – KS Basket 25 Bydgoszcz 65:90 (16:20, 16:26, 14:19, 19:25)

Zagłębie: January 16, Jasnowska 8, Vucković 6, Wallace 17, Jarosz 2 oraz Rutkowska 2, Wojtala 3, Stasiuk 5, Czyżewska 6, Jasiulewicz

Trener: Adam Kubaszczyk

Basket: Jeffery 10, Międzik 8, Michałek 12, Evans 10, Erwin 13 oraz Świątkowska, Stankiewicz 17, Faleńczyk 3, Sobiech 3, McBride 8, Szajtauer 3, Zasada 3.

Trener: Piotr Kulpeksza

Odrabiają zaległości

0

W zaległym meczu III kolejki Energa Basket Ligi Kobiet koszykarki Zagłębia zagrają jutro we własnej hali z KS Basket 25 Bydgoszcz. Niestety z powodu pandemii koronawirusa spotkanie odbędzie się bez udziału publiczności.

W niedzielę nasz zespół uległ w Gdyni mistrzowi Polski, ekipie VBW Arka Gdynia, ale pozostawił po sobie dobre wrażenie, a to dobry prognostyk przed meczem z Basket 25. – Arka była już w rytmie meczowym, my graliśmy pierwszy mecz w dodatku po przerwie spowodowanej wirusem, który dopadł nasz zespół. Mecz był dla nas sporą niewiadomą, nie wiedzieliśmy jak to wszystko będzie wyglądało na parkiecie. Być może to właśnie z tego powodu pierwsza połowa nie wyglądała w naszym wykonaniu tak jakbyśmy sobie tego życzyli. W drugiej części było już znacznie lepiej, najbardziej cieszę się z faktu, że zmusiliśmy gdynianki do pracy i ostatecznie to zwycięstwo nie przyszło im łatwo. Wymusiliśmy na nich aż 15 strat. Zmieniliśmy defensywę na strefę i to zaczęło przynosić efekty, ale zespół z Gdyni to doświadczona ekipa i znalazła i na to sposób. Teraz myślami jesteśmy już jednak przy jutrzejszym meczu i tak jak mówiłem już wcześniej wyjdzie na parkiet z chęcią odniesienia zwycięstwa – podkreśla trener Zagłębia, Adam Kubaszczyk.

Na inaugurację rozgrywek zespół z Bydgoszczy uległ na wyjeździe ekipie z Gorzowa Wielkopolskiego. Nasz jutrzejszy rywal uległ PolskiejStrefieInwestycji Enea 68:75. O porażce zespołu Basket 25 przesądziła trzecia kwarta, w której rywalki odniosły dziewięciopunktową wygraną. Najwięcej punktów dla bydgoszczanek zdobyły zagraniczne zawodniczki – Janeesa Desiree Jeffery (17 „oczek”), Shane Evans (16 punktów) i Lauren Ervin (12). W niedzielę bydgoszczanki odniosły z kolei pierwszą wygraną w sezonie pokonując Energę Toruń 73:50. Zespół z Torunia wystąpił w tym meczu w mocno przetrzebionym składzie, ale także nasz najbliższy rywal nie zagrał w pełnym zestawieniu. Zabrakło Julie McBride, amerykanki z polskim paszportem. Basket zaczął od mocnego uderzenia, wygrał pierwszą kwartę 25:6 i spokojnie kontrolował przebieg meczu. Szkoleniowcy zespołu z Bydgoszczy widząc mocno przetrzebiony skład rywalek dali pograć swoim zawodniczkom, w tym juniorkom, które mogły się ograć na ekstraligowym parkiecie.

Początek jutrzejszego meczu godz. 18.00.

Foto: https://basketgdynia.pl/

W drugiej lidze znowu wygrywamy

0

W ostatnią sobotę na hali przy ulicy Żeromskiego rezerwy ekstraklasowego zespołu gościły zespół z Kamienicy Polskiej. Mecz w ramach 2 Ligi koszykówki kobiet zakończył się zwycięstwem Sosnowiczanek 122:27! Szczególną uwagę trzeba zwrócić na debiut w drużynie seniorek dwóch młodych koszykarek Zagłębia – Niny Micek oraz Marty Mielcarz (obie rocznik 2007) które zdobyły w tym meczu po 8 pkt.

Był to drugi mecz Naszych koszykarek w tym sezonie. W pierwszym, podopieczne Michała Batorskiego pokonały zespół RMKS Rybnik 68:58.

*Główne zdjęcie artykułu pochodzi z fanpage’a RMKS Rybnik – sekcja koszykówki dziewcząt

ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC – UCZNIOWSKI KLUB SPORTOWY “DWÓJKA” KAMIENICA POLSKA

122 : 27

(20:7, 32:8, 23:10, 47:2)

Kolejka 4 | 17.10.2020 13:00

NRZAWODNIKPKT
2Wiktoria Mendyk12
5Katarzyna Jagła8
7Marta Mielcarz8
8Paulina Krakowczyk21
11Sylwia Wojtylas14
14Martyna Gruszka6
15Karolina Zuziak16
17Wiktoria Ozga6
22Karolina Antas8
23Karolina Joniak0
41Nina Micek8
44Klaudia Klebach15

Przeżyjmy to jeszcze raz

0

Dla tych, którzy nie mogli obejrzeć niedzielnej transmisji z meczu w Gdyni mamy dobrą wiadomość. Spotkanie dostępne pod linkiem – kliknij TUTAJ

Postraszyliśmy Arkę

0

Sosnowiecki koszykarki musiały czekać do 4 kolejki rozgrywek Basket Ligi Kobiet, aby zainaugurować swój występ na boiskach Ekstraklasy w sezonie 2020/2021. Naszym przeciwnikiem była dzisiaj Arka Gdynia – mistrz Polski, uczestnik Euroligi, który w ubiegłym jak i obecnym sezonie nie przegrał żadnego meczu ligowego.

Mistrz Polski zgodnie z przewidywaniami od początku dominował na parkiecie i już po 5 minutach gry prowadził 14:4, by w kolejnych minutach po trafieniach m.in. Marissy Kastanek oraz Barbory Balintovej jeszcze powiększyć przewagę do stanu 25:9. Druga kwarta nie zmieniła obrazu gry, które dyktando gospodyń. Brylowała w tym fragmencie zwłaszcza Laura Miskiniene. To właśnie punkty litewskiej skrzydłowej oraz celne rzuty zza linii 6,75 Kunek i Kastanek dały 25-punktowe prowadzenie (57:32) po 20 minutach gry. Z czasem nasz zespół pozbył się debiutanckiej tremy i zaczął odrabiać straty. Trzecią kwartę Zagłębie wygrało 23:11 i nie było to ostanie słowa sosnowiczanek w tym meczu, które mocno postraszyły faworyzowanego rywala. Świetna gra amerykańskiego tercetu Sydney Wallace (na zdjęciu), Tori Jarosz oraz Jessicy January sprawiła, że w 33 minucie gry przewaga gdynianek stopniała do 7 punktów – 63:70. Niestety dziewięć punktów z rzędu gdynianek sprawiło, że Arka mogła kontrolować w końcówce spotkanie. Nie zmienia to faktu, że zespół Zagłębia mocno postraszył faworytki i pokazał, że ekipa Adama Kubaszczyka ma spory potencjał.

VBW Arka Gdynia – CTL Zagłębie Sosnowiec 92:71 (25:9, 32:23, 11:23, 24:16)

VBW Arka Gdynia: Kunek 26, Miskiniene 16 (15 zb), Balintova 15, Kastanek 11, Slamova 6, Morawiec 5, Spanou 5
CTL Zagłębie Sosnowiec: Wallace 21, Jarosz 18 (12 zb), January 17, Jasiulewicz 6, Vuckovic 6, Czyżewska 3

Zaczynamy! Mecz w Gdyni dziś o 17.00

0

Dziś koszykarki CTL Zagłębie zainaugurują nowy sezon. Wracamy na parkiety ekstraligi. Trzymajcie kciuki za dziewczyny. Transmisję ze spotkania znajdziecie na https://www.tvcom.pl/…/193749-VBW-Arka-Gdynia-CTL…Spotkanie pierwotnie miało się rozpocząć o godz. 18.00, ale z powodu transmisji zacznie się godzinę wcześniej. Początek relacji od 16.50.