Strona główna Blog Strona 10

Zagłębie rozgromiło Energę!

0

Zawodniczki CTL Zagłębie udzieliły koszykarskiej lekcji drużynie z Torunia. Sosnowiczanki rozgromiły Energę wygrywając 106:35.

To drugi ligowy triumf zespołu Adama Kubaszczyka w tym sezonie. O pierwsze zwycięstwo ze Ślęzą sosnowiczanki musiały walczyć do ostatnich sekund. W starciu z Energą, która wystąpiła w krajowym składzie wygrana gospodyń ani przez moment nie była zagrożona.

Debiut w barwach Zagłębia zaliczyła reprezentantka Senegalu Oumou Kalsoum Touré. W pierwszej piątce na parkiet wyszła jednak walcząca przez ostatnie tygodnie z kontuzją Tori Jarosz. To był udany powrót do składu, Amerykanka zdobyła 18 punktów i zaliczyła 12 zbiórek. Debiutująca w składzie Zagłębia Touré zaliczyła z kolei 11 punktów. Prawdziwa wartość będzie jednak znana po starciu z mocniejszymi rywalkami.

Trener Zagłębia dał pograć wszystkim zawodniczkom, dublerki także stanęły na wysokości zadania.

CTL Zagłębie Sosnowiec – Energa Toruń 106:35 (32:10, 26:7, 26:6, 22:12)

CTL Zagłębie: January 18 (3×3), Jasnowska 2, Vucković 8, Wallace 17, Jarosz 18 (12 zb) – Toure 11, Czyżewska 8, Rutkowska 2, Wojtala 5, Jasiulewicz 8, Stasiuk 7, Wojtylas 2.

Energa: Podkańska 14, Pszczolarska 8, Cieminska 1, Wiewiórska 2, Ziętara 7 – Brzezińska 3, Jarzynowska

GALERIA ZDJĘĆ

Wracamy do gry

0

Po przerwie dla reprezentacji na ligowe parkiety wracają koszykarki Energa Basket Ligi Kobiet. W meczu 8. kolejki zespół CTL Zagłębie podejmie na własnym parkiecie Energę Toruń.

Dla sosnowiczanek to doskonała okazja na podreperowanie punktowego dorobku. Rywalki jak na razie pozostają bez ligowego zwycięstwa. Przypomnijmy – zespół Adama Kubaszczyka do tej pory zaliczył jedną wygraną i cztery raz schodził z parkietu pokonany. W ekipie Zagłębia zadebiutuje pozyskana kilkanaście dni temu pochodząca z Senegalu Oumou Kalsoum Touré. 32-letnia zawodniczka zastąpi kontuzjowaną Tori Jarosz. Zawodniczka posiadająca francuski paszport wystąpiła już w sparingowym starciu z ekipą z Ostrawy. W sobotę przekonamy się jak zaprezentuje się w ligowym debiucie na polskich parkietach. – Wobec kontuzji Tori musieliśmy sięgnąć po doświadczoną zawodniczkę. Oumou to ograna koszykarka i liczymy, że nam pomoże. Przed nami mecz z cyklu, który musimy wygrać jeśli chcemy w tej lidze o czymkolwiek myśleć. Za nami kilka spotkań z drużynami naprawdę mocnymi, zawodniczki kilka razy dostały lekcję. Nasz najbliższy rywal to zespół, który ma swoje problemy, swoje zawirowania, także sięgnął po nowe zawodniczki. My musimy jednak patrzeć na siebie i udowodnić swoją wartość na parkiecie – podkreśla Marek Lesiak, prezes klubu.

Energą Toruń to zespół targany wewnętrzy i problemami. Wszystko to za sprawą zawirowań kadrowych rywalek, które w ostatnim meczu zagrały w 6-osobowym składzie z grającym trenerem w osobie Łucji Grzenkowicz. Póki co zespół, który miał wrócić do walki o fazę play-off nie wygląda dobrze. W ostatnich dniach do składu dołączyła mającą 189 cm wzrostu urodzona w Austrii Sare Sagerer. Zobaczymy czy jej obecność pomoże torunianką.

Początek meczu w sobotę o godz. 17.00. Spotkanie będzie można obejrzeć TUTAJ

Witamy nową zawodniczkę

0

Do zespołu CTL Zagłębie dołączyła reprezentantka Senegalu Oumou Touré. 32-letnia środkowa w 2016 roku brała udział w Igrzyska Olimpijskich. Ostatnio broniła barw francuskiego Roche Vendée Basket Club. Poza grą nad Sekwaną ma na koncie występy w lidze izraelskiej. Dziś po raz pierwszy spotka się z nowymi koleżankami. Życzymy powodzenia w nowym klubie! Poniżej prezentujemy umiejętności nowej zawodniczki sosnowieckiego klubu. – Niestety nadal nie możemy korzystać z usług kontuzjowanej Tori Jarosz, która miała być naszą środkową numer jeden. Potrzebujemy doświadczenia w walce pod koszem i liczymy, że zawodniczka, która do nas właśnie dołączyła będzie w stanie wywiązać się z tego zadania – podkreśla prezes klubu, Marek Sałata.

Jeden zryw to za mało

0

Koszykarki z Sosnowca wciąż bez wyjazdowej wygranej. W zaległym meczu II kolejki CTL Zagłębie uległo w Polkowicach miejscowemu CCC. W sobotę Zagłębie nie sprostało „Pszczółką” z Lublina, a emocje w tamtym meczu skończyły się po pierwszej kwarcie.

Wczoraj w Polkowicach zespół Adama Kubaszczyka napsuł więcej krwi rywalkom, ale mimo to nie był w stanie wywieźć z Dolnego Śląska zwycięstwa. Sosnowiczanki tylko raz prowadziły, 4:0 na samym początku meczu. Kilka chwil potem było jeszcze 7:7, ale z każdą kolejną minutą rosła przewaga miejscowych zawodniczek. Po pierwszej kwarcie CCC prowadziło dziesięcioma punktami. Kiedy na początku drugiej rywalki odskoczyły na szesnaście punktów wydawało się, że to już koniec emocji w tym meczu. Seria dziewięciu punktów z rzędu przyjezdnych, z czego sześć po dwóch rzutach za trzy Jessicy January i Moniki Jasnowskiej, sprawiło, że przewaga stopniała do siedmiu punktów, a za moment do sześciu gdy zapunktowała najskuteczniejsza wczoraj w ekipie Zagłębia Sydney Wallace. CCC opanowało jednak sytuację, zdobyło osiem punktów z rzędu przy zerowym dorobku sosnowiczanek i znów kontrolowało wydarzenia na parkiecie.

Trzecia kwarta zakończyła się remisem, a w czwartej polkowiczanki postawiły kropkę nad „i” Miejscowe do zwycięstwa poprowadziła Keisha Hampton, która zdobyła 31 punktów przy 75 procentowej skuteczności w rzutach za dwa punkty (9 celnych na 12). Dla porównania najskuteczniejsza w ekipa z Sosnowca Wallace zdobyła 19 punktów, przy czym skuteczność “za dwa” była na poziomie 36 procent (5 na 14). W Zagłębiu zawiodła zwłaszcza rozgrywająca January, do tej pory czołowa zawodniczka, która tym razem zdobyła zaledwie 9 „oczek”. W ekipie z Sosnowca na pochwały zasłużyła Katarina Vuckovic, która do 16 punktów dorzuciła 12 zbiórek.

CCC Polkowice – CTL Zagłębie Sosnowiec 95:73 (34:24, 22:18, 17:17, 22:14)

CCC: Drop 7, Gajda 17 (9 asyst), Stankovic 13 (10 zb), Ellenberg-Wiley 15, Hampton 31 (4×3) – Grabska 6, Siemens 3, Telenga 3

Trener: Karol Kowalewski

CTL Zagłębie: January 9, Jasnowska 13, Czyżewska 2, Vucković 16 (12 zb), Wallace 19 – Rutkowska, Wojtala 3, Stasiuk 11, Zuziak

Trener: Adam Kubaszczyk

Ostatnie spotkanie przed przerwą reprezentacyjną

0

Koszykarki z Sosnowca po raz kolejny odrabiają dziś zaległości. W meczu II kolejki zagrają w Polkowicach. Ligowe boje odbędą się także w Poznaniu i Gorzowie Wlkp. To ostatnie starcia przed przerwą na gry kwalifikacyjne reprezentacji Polski do EuroBasketu.

Nasz zespół w dwóch ostatnich meczach zaprezentował dwa odmienne oblicza. W minioną środę sosnowiczanki po emocjonującym spotkaniu zanotowały pierwszą ligową wygraną 79:76. W sobotę już tak dobrze nie było i ekipa Adama Kubaszczyka gładko uległa „Pszczółką” z Lublina 68:86. Postawa zespołu w dużej mierze uzależniona jest od formy Amerykanek, Sydney Wallace oraz Jessicy January, motorów napędowych drużyny CTL Zagłębie. Niestety w Polkowicach nie wystąpi jeszcze Tori Jarosz, który doznała urazu mięśniowego i do dyspozycji trenera będzie dopiero po przerwie na reprezentację. W meczu ze Ślęzą godnie zastąpiła ją Maryna Czyżniewska. W starciu w Lublinie inna środkowa, Martyna Stasiuk błysnęła z kolei skutecznością w rzutach za trzy punkty. – Zespół z Sosnowca, mimo że jest beniaminkiem to dysponuje bardzo doświadczonym składem. W ich składzie są zawodniczki, które seriami potrafią zdobywać punkty. Poprzednie mecze pokazały, że są w stanie zagrozić nawet faworytom tej ligi i praktycznie w każdym z dotychczasowych meczów do końca były w grze – mówi Karol Kowalewski, trener drużyny z Polkowic.

W zespole z Dolnego Śląska bardzo dobre humory po trzech łatwo wygranych spotkaniach już dawno minęły, a to za sprawą ostatniego meczu z Enea AZS Poznań. Rywalki wysoko postawiły poprzeczkę i były blisko wygranej, lecz ostatecznie punkty Keishy Hampton oraz Aaryn Ellenberg-Wiley dały bardzo ważną wygraną. To właśnie te dwie zawodniczki mogą dać wygraną z Zagłębiem, jednak nie można zapominać także o Draganie Stanković oraz Abigail Glomazic Z tymi zawodniczkami sosnowiczankibyć może będą mieć duży problem w strefie podkoszowej, gdyż na papierze zdecydowaną przewagę w tej części parkietu mają „Pomarańczowe”.

Początek meczu w Polkowicach o godz. 19.00. Transmisja w TVCOM

Porażka w Lublinie

0

Koszykarki Zagłębia nie sprostały ekipie Pszczółka Polski-Cukier AZS UMCS Lublin. Sosnowiczanki przegrały 68:86. O losach meczu przesądziła pierwsza kwarta przegrana przez zespół Adama Kubaszczyka 13:34. Nie pomogła postawa Jessicy January, która zdobyła 21 punktów.


Po wygranej w środę ze Ślęzą Wrocław sosnowiczanki liczyły na sprawienie niespodzianki w Lublinie, choć prezes klubu Marek Sałata ostrzegał przed hurraoptymizmem. – Zespół AZS UMCS to wymagający rywal. Na pewno będzie trudno o punkty w tym meczu, ale zespół zrobi co w jego mocy, aby powalczyć o jak najlepszy wynik. Dziewczyny muszą się wznieść na wyżyny swoich umiejętności – mówił przed starciem w Lublinie.
Już pierwsza kwarta pokazał różnicę pomiędzy drużynami. Wygrana różnicą 21 punktów ustawiła mecz. Miejscowe były skuteczne, wygrywały walkę na deskach i sukcesywnie powiększały przewagę. 
Z biegiem czasu trener lublinianek dał pograć rezerwowym, co pozwoliło nieco zniwelować straty Zagłębiu. Dopiero w czwartej kwarcie ekipa Adama Kubaszczyka była w stanie zdobyć więcej punktów niż gospodynie. Nie zawiodła jedynie Jessica January, która zdobyła 21 “oczek”.

Pszczółka Polski-Cukier AZS UMCS Lublin – CTL Zagłębie Sosnowiec 86:68 (34:13, 19:15, 24:22, 9:18)

Pszczółka: O’Neill 14, Sklepowicz 2, Pavel 3, Fassina 15, Berstch 13 – Milazzo 14, Niedźwiedzka 5, Poboży 8, Kośla 10, Trzeciak 2

CTL Zagłębie: January 21, Jasnowska 5, Czyżewska 8, Vucković 2, Wallace 12 – Rutkowska 2, Wojtala 5, Stasiuk 11, Jasiulewicz 2, Zuziak.

Pierwsza wygrana!

0

Po raz pierwszy w tym sezonie ekipa z Sosnowca zeszła z parkietu z kompletem punktów. Po emocjonującym pojedynku Zagłębie pokonało we własnej hali Ślęzę Wrocław 79:76. Kluczowa dla losów pojedynku okazała się trzecia kwarta wygrana przez ekipę Adama Kubaszczyka różnicą 17 punktów.

Po dwóch porażkach z wyżej notowanymi rywalami sosnowiczanki liczyły na zwycięstwo w starciu ze Ślęzą. – To rywal w naszym zasięgu – przekonywał przed meczem szkoleniowiec Zagłębia, Adam Kubaszczyk. Pierwsze minuty potwierdzały słowa trener gospodyń. Po wyrównanym początku miejscowym udało się odskoczyć na sześć, a w pewnym momencie nawet na osiem punktów. Po trafieniu Martyny Stasiuk było 15:7. Rywalki nie zamierzały jednak oddać inicjatywy i niwelowały straty celnymi „trójkami”. Ostatecznie pierwsza kwarta zakończyła się wygraną sosnowiczanek 23:20. Początek drugiej kwarty dawał powody do optymizmu. Za trzy punkty trafiła Monika Jasnowska, w sumie Zagłębie zdobyło siedem punktów z rzędu i odskoczyło na dziesięć „oczek”. Było to najwyższe prowadzenie ekipy z Sosnowca do przerwy. Swoją serię miały potem jednak rywalki, które zdobyły dziewięć punktów z rzędu, przy zerowym dorobku miejscowych. Ślęza był skuteczniejsza, górowała nad Zagłębiem na „desce” i nie dość, że odrobiła straty z nawiązką, to zaczęła powiększać przewagę. Gdy na tablicy pojawił się wynik 35:40, oznaczało to, że od stanu 30:20, a więc najwyższego prowadzenie przyjezdne zdobyły 20 punktów przy tylko pięciu naszych zawodniczek. Na przerwę wrocławianki schodziły z siedmiopunktową przewagą.

Po przerwie Zagłębie wzięło się jednak do roboty i w 23 minucie doprowadziło do wyrównania po 45, a za chwilę objęło prowadzenie 48:47! Sosnowiczanki przypomniały sobie jak skutecznie rzuca się za trzy punkty. Trafiły m.in.: Monika Jasnowska i Sydney Wallece. Celną trójką kilka chwil potem popisała się także Martyna Czyżewska, która z powodzeniem zastępowała na środku kontuzjowaną Tori Jarosz. Uskrzydlone sosnowiczanki poszły za ciosem. Po kolejnej „trójce” Wallace Zagłębie prowadziło 60:51, a za chwilę 62:51 i było to wówczas najwyższe prowadzenie sosnowiczanek w tym meczu. Siedemnastopunktowa wygrana tego fragmentu meczu sprawiła, że na czwartą kwartę sosnowiczanki wyszły z dziesięciopunktową przewagę. Ostatnie dziesięć minut to pogoń Ślęzy, która za wszelką cena próbowała zniwelować straty. Na dwie minuty przed końcem „doszły” Zagłębie na cztery punkty (77:73), na 40 sekund przed końcem po celnej „trójce” zniwelowały straty do jednego punktu, ale dwa punkty Jessicy January przesądziły sprawę i punkty zostały w Sosnowcu.

CTL Zagłębie Sosnowiec – KS Ślęza Wrocław 79:76 (23:20, 14:22, 29:12, 13:20)

Zagłębie: January 20, Jasnowska 6, Czyżewska 16, Vucković 11, Wallace 20 oraz Wojtala 3, Stasiuk 4, Jasiulewicz 2.

Trener: Adam Kubaszczyk

Ślęza: Sutton 22, Dedić 7, Jakubiuk 9, Jones 20, Dudasova 8 oraz Dobrowolska 2, Tyszkiewicz 8.  

Trener: Arkadiusz Rusin

GALERIA ZDJĘĆ

Ze Ślęzą o pierwsze zwycięstwo

0

Koszykarki Zagłębia jutro zagrają w kolejnym ligowym meczu. O pierwsze zwycięstwo w sezonie sosnowiczanki powalczą w starciu ze Ślęzą Wrocław. To zaległy pojedynek z pierwszej kolejki EnergaBasket Ligi.

– Ubiegłotygodniowy mecz z Basketem Bydgoszcz zaczął się dla nas dobrze, szybko prowadziliśmy 6:0, potem było sporo okazji, aby odskoczyć, zbudować przewagę. Tak się nie stało, rywal dopadł nas jeszcze w pierwszej kwarcie i potem było już tylko gorzej – odniósł się do ostatniego meczu Adam Kubaszczyk, szkoleniowiec CTL Zagłębie. – Do tego w trakcie gry wypadła nam Tori Jarosz, która doznała urazu mięśniowego. Graliśmy kilka dni po ciężkim meczu w Gdyni, tymczasem rywalki niemal w rezerwowym składzie grały swój mecz. W dodatku swoje zrobił koronawirus. Widać to po dziewczynach, które gorzej to przechodziły, jeszcze brakuje im sił. Jesteśmy po mocnym przetarciu z drużynami, które rządzą w lidze. Może i dobrze, że tak się stało – dodał trener.

W Sosnowcu liczą, że jutrzejszy pojedynek zakończy się pierwszą wygraną Zagłębia. – Tym razem to my mieliśmy trochę więcej czasu, bo w weekend nie graliśmy swojego meczu z drużyną z Gorzowa. Tam też mierzą się z koronawirusem. Nadrabiamy stracony czas i to, że mieliśmy od meczu z Bydgoszczą tydzień na treningi to dla nas dobra wiadomość. Najprawdopodobniej będziemy sobie musieli poradzić bez Tori Jarosz, ale liczę, że koleżanki godnie ją zastąpią. Jeśli zrealizujemy plan taktyczny na ten mecz to zwycięstwo jest w naszym zasięgu. Na pewno zespół musi zagrać skuteczniej – podkreśla Kubaszczyk.

Początek meczu w środę o godz. 18.00.

Obejrzyj zdjęcia z meczu z KS Basket 25 Bydgoszcz

0

Zapraszamy do obejrzenia zdjęć z meczu z KS Basket 25 Bydgoszcz. Przypominamy, że zakończyło się on porażką Zagłębia 65:90.

Zdjęcia do obejrzenia TUTAJ

Porażka z Basketem Bydgoszcz

0

Przegrywamy pierwszy mecz nowego sezonu we własnej hali. CTL Zagłębie uległo ekipie KS Basket 25 Bydgoszcz 65:90.

Drużyna z Sosnowca po dwóch latach znów rozegrała we własnej hali mecz w ekstraklasie. Radość z powrotu do elity zmącona została faktem iż tego spotkania nie mogli obejrzeć kibice Zagłębia, a wszystko to oczywiście przez pandemię koronawirusa, która jeszcze przed inauguracją ligi dotknęła zresztą ekipę z Sosnowca.

Zespół Adama Kubaszczyka odrabia więc zaległości. W niedzielę postawił się mistrzowi Polski, ekipie Arki Gdynia, wczoraj z kolei toczył bój na własnym parkiecie z wicemistrzem kraju, ekipą KS Basket 25 Bydgoszcz.

Miejscowe rozpoczęły od mocnego uderzenia i po dwóch „trójkach” Jessicy January oraz Sydney Wallace prowadziły 6:0. Chwilę potem kolejny celny rzut za trzy punkty zaliczyła January. Gospodynie wypracowały sobie sześciopunktową przewagę (najpierw 14:8, a potem 16:10 – przyp. red.) i jak się później okazało było to najwyższe i zarazem ostatnie prowadzenie sosnowiczanek w tym meczu… Dziesięć punktów z rzędu bydgoszczanek sprawiło, ż to one wygrały pierwszą kwartę. W kolejnych dziesięciu minutach Zagłębie próbowało odrobić straty, ale bydgoszczanki kontrolowały sytuację na parkiecie. Sosnowiczanki traciły punkty, a na domiar złego z kontuzją opuściła parkiet Tori Jarosz, która nie wróciła już do gry. Na przerwę zespół z Bydgoszczy schodził przy 16-punktowym prowadzeniu. Po przerwie sosnowiczanki mimo chęci nie były w stanie przeciwstawić się rywalkom, które systematycznie powiększały przewagę z minut na minutę. Na cztery minut przed końcem Basket prowadził już 85:51. W końcówce przyjezdne nieco spuściły z tonu i gospodynie mogły nieco zniwelować przewagę rywalek. Ostatecznie bydgoszczanki pokonały zespół z Sosnowca 90:65.

Podobnie jak w meczu w Gdyni i tym razem najskuteczniejsze w zespole Zagłębia były Amerykanki January i Wallece

CTL Zagłębie Sosnowiec – KS Basket 25 Bydgoszcz 65:90 (16:20, 16:26, 14:19, 19:25)

Zagłębie: January 16, Jasnowska 8, Vucković 6, Wallace 17, Jarosz 2 oraz Rutkowska 2, Wojtala 3, Stasiuk 5, Czyżewska 6, Jasiulewicz

Trener: Adam Kubaszczyk

Basket: Jeffery 10, Międzik 8, Michałek 12, Evans 10, Erwin 13 oraz Świątkowska, Stankiewicz 17, Faleńczyk 3, Sobiech 3, McBride 8, Szajtauer 3, Zasada 3.

Trener: Piotr Kulpeksza